W piatek zadzwonili "chlopcy z Mazur",ze maja pare dni wolnych dla mnie.
Ucieszylam sie.Do tego czasu radzilam sobie bez nich..
Jednak samemu nie mozna wszystkiego zrobic-trzeba tez dac innym zarobic :)
Wreszcie cos sie zaczelo dziac.
...... chcialabym miec to juz skonczone.....
Nie bardzo lubie jesli cos sie taaaaak dlugo ciagnie....
..a tak jest wlasnie w tym przypadku.
Ale bedzie solidnie ...
Ja mam tez " fuche " na tej budowie.... robie fugi..
.... tzn . czyszcze nadmiar cementu pomiedzy ceglami,no i same cegly tez rzeba
czyscic. Nie wiedzialam,ze to az tak ogromna röznica .
Ale powiem Wam,ze podoba mi sie to co juz jest:)))
Pozdrawiam Was :))














